Znak

Płaca minimalna jest ustalana w każdym państwie na podstawie zupełnie odrębnych kryteriów ponieważ ujednolicenie w tym względzie byłoby pozbawione większego sensu. Jeśli ktoś w swojej pracy zawodowej zajmuje się takimi rzeczami jak etykietowanie czy znakowanie to powinien mieć zagwarantowane takie samo wynagrodzenie minimalne jak ludzie z innych branż. Nie można bowiem dyskryminować kogoś kto obsługuje drukarki etykiet tylko dlatego, że praca ta jest prosta i nie wymaga żadnego doświadczenia. Każdy człowiek potrzebuje bowiem pieniędzy na własne utrzymanie się a koszty życia dla każdego są jeśli nie takie same to bardzo podobne. Ludzie ustalający wysokość takiej płacy minimalnej muszą brać takiego kategorie społeczne pod uwagę ponieważ w tym przypadku same liczby i sztuczne obliczenia po prostu nie wystarczają. Jeśli etykietowanie będzie inaczej opłacane niż jakaś inna praca to zostaną naruszone podstawowe i fundamentalne zasady zawarte w polskiej konstytucji ponad dziesięć lat temu. Ani znakowanie ani żadna inna praca nie może bowiem w żadnym stopniu podlegać jakieś dyskryminacji ponieważ jest to niezgodne z międzynarodowymi postanowieniami organizacji, których Polska jako kraj jest członkiem. Obsługując drukarki etykiet trzeba bowiem zdawać sobie sprawę z tego, że nie będzie się w przyszłości gorzej potraktowanym finansowo niż inni obywatele będący aktywni w innych branżach. Są to podstawowe prawa odwołujące się nie tylko do takiego zajęcia jak etykietowanie ale także do szeregu innych spraw związanych z godnością człowieka i ze sprawiedliwością społeczną. W Stanach Zjednoczonych znakowanie jest bardzo dobrze płatnym zawodem ponieważ pracodawcy zdają sobie sprawę z tego jak ciężka jest to czynności i jak wymagająca przede wszystkim pod względem fizycznym. Zawsze bowiem należy doceniać człowieka i jego pracę ponieważ w innym przypadku drukarki etykiet nie będą obsługiwane przez nikogo i cała produkcja się zatrzyma. W Polsce nie wykształciła się jednak jeszcze prawdziwa społeczna kultura pracy, która wymaga sporo czasu i lat, które muszą jeszcze upłynąć od momentu transformacji.