Wyposażenie kuchenne
Sztućce Amefa czy sztućce Gerlach to niestety nie sztućce dla mnie. Są to oczywiście sztućce bardzo wysokiej jakości i obie marki cieszą się dużą renomą, ale właśnie z tego powodu nie powinnam ich używać. Chodzi o to, że gubię sztućce na potęgę. Wolę więc zgubić sztućce gorsze niż sztućce Gerlach czy sztućce Amefa. Nie wiem jak to się dzieje, ale faktem jest, że co miesiąc kupować muszę nowy zestaw sztućców. Niektórzy twierdzą, że gdybym korzystała z jakichś lepszych marek, to bardziej bym o nie dbała i nie gubiłyby mi się one, ale nie sądzę, by tak było. Przecież w prezencie ślubnym dostaliśmy z mężem ze trzy zestawy sztućców lepszej marki i nie mamy już ani jednej sztuki. Nie były to wprawdzie ani sztućce Gerlach, ani sztućce Amefa, ale na pewno również były z wyższej półki i również przepadły. Tak więc niestety nie jest to w moim przypadku żadne rozwiązanie. Ciekawa w ogóle jestem jak się to dzieje. Byłoby to dla mnie bardziej zrozumiałe, gdybym w ogóle miała tendencję do gubienia różnych rzeczy, ale tak nie jest, gubię tylko sztućce. No i zastanawia to tym bardziej, że przecież wydawać by się mogło, że coś takiego jak sztućce niełatwo zgubić. Używa się ich praktycznie tylko w domu, nigdzie się ich nie wynosi, mają swoje miejsce, a mimo to wciąż ich ubywa. Wiadomo, że czasem coś wpadnie gdzieś pod szafkę czy za kanapę, ale po pierwsze zdarza się to od czasu do czasu i nie lądowałyby tam przecież całe zestawy, a po drugie znajdowałoby się to na przykład podczas remontu czy jakichś większych porządków. A ja nigdy nie znajduję takich rzeczy. Wygląda więc na to, że sztućce wyparowują, albo po prostu ktoś wynosi je z mieszkania. Innego rozwiązania tej zagadki nie widzę. Nie tylko zresztą ja. Wszyscy się dziwią mojemu przypadkowi. To naprawdę interesujące i rzadko spotykane zjawisko.
