Tanie nagrobki
Nagrobki to smutny temat, jednak dla pani Marii nie tyle smutny co dochodowy. Jest ona bowiem właścicielką zakładu zajmującego się wykonywaniem drewnianych elementów zdobniczych do różnych rzeczy - nagrobki - www.polyard.pl są jedną z nich. Ostatnimi czasy prawdziwym hitem na cmentarzach stały się nagrobki z drewnianymi elementami, np. krzyżem, albo święta figurką. Często tez na nagrobku montuje się drewniany napis, jakieś motto życiowe, albo epitafium. Zakład pani Marii zajmuje się nie tylko tak ponurymi zamówieniami, ale także bardzie przyziemnymi sprawami, dosłownie i w przenośni. DrewMex, bo tak nazywa się zakład pani Marii zarabia prawdziwe krocie na czymś bardzo przyziemnym - podłogi drewniane ostatnimi czasy cieszą się o wiele większym powodzeniem wśród klientów niż tradycyjne płytki czy nawet panele. Dziś w modzie są prawdzie podłogi drewniane (Zakręt), wykonane z desek, a nie z jakiejś miałkiej substancji przypominającej drewno tylko z wyglądu. Pani Maria jako rasowa buisnesswoman nieustannie pracuje nad tym aby obroty jej zakładu nie spadały, nie stały w miejscu, ale nieustannie rosły. Na podstawie obserwacji rynku zauważyła, że podłogi egzotyczne byłyby dla niej prawdziwą żyłą złota, ale jest pewien problem. Aby wykonywać podłogi egzotyczne trzeba posiadać egzotyczne drewno, a ściąganie baobabu z Afryki, czy bambusa z Azji jest bardzo kosztowne. Pani Maria w brew temu co mówi się o businessmanach, że musza być realistami, wierzyć tylko w to co widzą i nie żyć nadziejami jest optymistka i doszła do wniosku, że na razie będzie produkować zwykłe podłogi drewniane - z dębu, sosny, świerku, lipy, a na podłogi lite egzotyczne przyjdzie jeszcze czas. Kiedy jej zakład stanie na tyle mocno na nogach by pozwolić sobie na sprowadzanie drewna z innych kontynentów, wtedy na pewno rozpocznie się produkcja o wiele droższych, ale za to o wiele bardziej „prestiżowych” podłóg egzotycznych. Wbrew pozorom jak na nasz klimat, to wiele jest zamówień na takie właśnie podłogi i właśnie dlatego pani Maria ma nadzieję, że za rok czy dwa będzie ich tylko przybywać.
