Sprzątanie - Warszawa

Musiałam poszukać jakiejś pracy, jeśli chcę spełnić wszystkie swoje marzenia. Co prawda dostaję stypendium socjalne i naukowe, ale to mi nie wystarcza. Pewnego dnia wpadłam na pomysł, że może mój omowy budżet podreperuje sprzątanie. Warszawa to takie duże miasto, pewnie niejedna firma lub niejedna rodzina potrzebuje kogoś, kto mógłby wyręczyć ich w tym przykrym obowiązku, jakim jest sprzątanie. Warszawa w końcu to miasto przyjazne studentom i jeśli tylko zgłoszę się do odpowiednich ludzi, ci pewnie szybko załatwią mi dobrze płatne sprzątanie. Warszawa to drogie miasto, dlatego muszę trochę dorobić. Mam tylko nadzieję, że nie przeszkodzi mi to bardzo w moich studiach. Muszę znaleźć czas na obie te czynności: na naukę i na sprzątanie. Nie ma innego wyjścia. Bo jeśli nie skończę studiów, to być może do końca treścią mojego życia będzie sprzątanie. Nie podoba mi się taki scenariusz i mam nadzieję, że nigdy się nie spełni. To byłoby przykre nie tylko dla mnie, ale przede wszystkim dla mojej rodziny. Zadzwoniłam do mojej mamy i powiedziałam jej o planach. Przyznała, że sprzątanie to całkiem dobry pomysł. Pewnie nie będzie to dla mnie ciężka praca, za to nieźle płatna. Pierwszym moim zleceniem było sprzątanie biur. Warszawa to przecież miasto wieżowców i firm, mogłam się z tym liczyć. Muszę przyznać, że spodobało mi się sprzątanie biur. Warszawa pod wieczór staje się opustoszała, a ja właśnie wtedy zaczynam swoją pracę. W biurach jest wtedy cisza i spokój, mogę spokojnie sprzątać. Bardzo lubię te momenty, nie da się tego ukryć. I wcale nie jest dla mnie przykre sprzątanie biur. Warszawa to miejsce wielu ciekawych ludzi podczas tej pracy mogę się o tym przekonać. Bo albo poznaję jakąś nową sprzątaczkę, albo zapoznaję jakiegoś pracownika biura, który robi nadgodziny z nudów zaczyna ze mną rozmawiać. Można się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy od takich biznesmenów. Być może ja kiedyś także będę pracować w takim biurze.