Rewal

Powoli zbliżała się druga rocznica ślubu. Z tej okazji chciałem zrobić jakąś niespodziankę mojej żonie. Przypadało to dokładnie w sobotę, więc dobry moment na świętowanie, bo chwila bez pracy. Wymyśliłem romantyczny weekend nad morzem. Obydwoje lubiliśmy jeździć nad morze, pogoda zapowiadała się dobra, więc czemu by nie? Pozostawało pytanie gdzie? Nie mieliśmy ulubionego miejsca. Pamiętałem, że kiedyś chcieliśmy zobaczyć jak wygląda Rewal. Dlaczego nie teraz? Zacząłem intensywnie poszukiwać jakiejś kwatery. Moi znajomi niestety nie mieli niczego do polecenia. Jakoś nikt z nich nie zahaczył nigdy o Rewal w swoich wyjazdach. Mieliśmy być prekursorami. Ktoś musi przetrzeć szlak. Zdałem się więc na Internet. Wiadomo, że tam zawsze coś będzie. I było pokoje nad morzem oferowało naprawdę wiele osób. Ale część z nich nie miała jeszcze czynne. W końcu środek kwietnia nie jest turystycznym sezonem. Szukałem niestrudzenie dalej. W pewnym momencie myślałem, że pokoje nad morzem zaczną mi się śnić. Bo nie chodziło tylko o zwykłe miejsce do spania. Chciałem, aby było ciekawe, z odrobiną romantyzmu, a może nawet dużą częścią. W końcu miał to być romantyczny weekend nad morzem. Wyobrażałem sobie spacer plażą, dobre jedzenie, a przede wszystkim tylko nas dwoje w oderwaniu od świata. Dlatego potrzebowałem czegoś ciekawego. Sięgnąłem nawet do jednego z przewodników, gdzie polecają pokoje nad morzem. Właśnie tam znalazłem to czego szukałem. Stary drewniany dom, bardzo dobrze utrzymany, cały do wynajęcia. Czyli duża sypialnia, salon z kominkiem, zimowy ogród. Coś niesamowitego! I pomyśleć, że właśnie Rewal skrywa w sobie coś tak interesującego. Nie mogło być lepiej. Tylko muszę utrzymać to w tajemnicy przed żoną. Powiem jej, że wyjeżdżamy nad morze, ale nic poza tym. W końcu romantyczny weekend nad morzem ma być niespodzianką. Jestem przekonany, że właśnie taki będzie. Szkoda, że nie mamy więcej czasu. Chociaż z drugiej strony będzie to powód, żeby tam wrócić jak najszybciej.