Reklama
Jadę sobie jadę a tu roll up nad głową mi się kręci. Myślę sobie ciekawe czy to ten, o którym ostatnio czytałem - roll up Warszawa. Jak się okazuje, te dziwne latające, wiszące i kręcące się reklamy to roll upy. Postanowiłem wybrać się do sklepu i zakupić sobie kawałek takiego roll up. A jest on dosyć ciekawy. Taki mały stojący lub kręcący się kawałek czegoś zupełnie dziwnego. A co tam myślę- raz się żyje. Ale to okazuje się nie takie proste. Po drodze napotykam dziwnego pana, długowąsego, lekko skrzywionego, rozdającego ulotki. Patrzy na mnie podejrzliwie- więc pytam, o co chodzi a on na to- czy chce pan roll up Warszawa to cudowne zjawisko. Nigdzie nie kupi pan czegoś lepszego. Więc wziąłem ulotkę i idąc drogą spostrzegłem, że po ulicy zamiast samochodów jeżdżą roll upy. Zdziwiłem się, zadumałem i rozeźliłem. Bo zamiast mojego pięknego auta widzę wokół same dziwne urządzenia. Nie wspomnę już o tym, że znikła komunikacja miejska i jak do tej pory jej nie lubiłem tak teraz zatęskniłem za tym tworem władz miejskich pod wezwaniem kierownika prezydenta. Tak rozglądając się w koło dostrzegłem, że na niebie pojawia się wielki napis roll up Warszawa. Był tak ogromny, że sięgał Pałacu Kultury i Nauki. Jego wielkość przerażała mnie i doprowadzała do wściekłości, która graniczyła z panicznym strachem i bólem w krzyżu. Przestraszyłem się nie na żarty a mój wyobraźnia podpowiadała mi, że za chwile ten wielki napis zniknie. Jednak tak się nie stało. On obniżał się i czułem, że za chwile mnie wchłonie. Był tak blisko, że nie mogłem oddychać. Na szczęście wtedy obudziłem się. Dobrze, że to tylko sen. Praca przy tworzeniu roll up Warszawa okazuje się nazbyt stresująca. Chyba zrobię sobie wolne, a roll upy zostawię dla moich kolegów. Może i im coś się przyśni. Może doświadczą specyficznego klimatu, który stwarza roll up Warszawa.
